Miał być rak, chemioterapia... Dziś odebrałam wyniki cytologii, na spokojnie, myślałam sobie, że nawet jak to jest rak to jestem już na to psychicznie gotowa. Wiele osób zaangażowało się w pomoc dla mnie, byłam w kontakci z fundacją, która była gotowa na zajęcie się moją sprawą... jak tylko będą już wyniki. Z początku nic mi one nie mówiły. Może tylko to co już wiem, czyli nadżerka i rozległy stan zapalny. Po powrocie do domu przeanalizowaliśmy to z Pawłem i okazuje się, że oprócz ww nic strasznego się nie dzieje. Oczywiście muszę po leczeniu jeszcze powtórzyć cytologię, ale w obliczu zagrożenia...
