Generalnie wszytsko ok. Różnica wieku i nastawienie mojego ojca jednak sprawiły, że raczej wielką miłością do teściów się nie rozpalił :) On chyba jeszcze nie czuje, że to będzie jego rodzina. I w sumie trudno wymagać :) Ale nie było żadnego problemu z tego powodu, absolutnie, takie tylko moje małe spostrzeżenie.
Generalnie, choć w chaosie niemiłosiernym i przekrzykiwaniu pomysłami, udało się trochę ustalić. Mamy tylko problem w dwóch kwestiach: transport gości (jeśli będzie potrzebny) i ilość alkoholu, o którą martwiłam się już wcześniej. Ja uważam, że powinniścmy liczyć pół litra wódki na głowę plus 10 butelek na wszelki wypadek. Myślę, że z nadmiarem nie będzie problemu, gorzej jeśli zabraknie. Teść zasugerował żeby kupić mniej wina niż pierwotnie zakłądaliśmy, chce kupić po dwie butelki na stół i tyle. Trochę się boję, żeby nie okazało się zbyt mało. Sala daje nam gratis 30-to litrową beczkę piwa, więc spożycie się rozłoży na trzy trunki :) Ile kupoiwałyście butelek szampana?
Transport. W zasadzie trudno na tę chwilę coś planować. Mamy zamiar pytać gości przy rozdawaniu zaproszeń albo przy potwierdzaniu czy potrzebują transportu. Jak wynika z Waszych doświadczeń, warto organizować transport dla gości, czy raczej wszyscy o siebie dbają w tej kwestii?
Zaczęłam już wstępnie planować stoliku, czyli kto gdzie usiądzie i poszło w miarę gładko. Oczywiście wszystko będzie jeszcze modyfikowane, bo pewnie kilka osób odpadnie,a na ich miejsce wejdą inne.
Generalnie pozytywnie, choć zdałam sobie sprawę ile jeszcze przed nami :/ Wolałabym wszytsko rozplanować sobie w czasie, ale i tak większość spraw zwali się na głowę w ostatnim miesiącu przed ślubem.
P.S. Dobre rady mile widziane :)