Kasia i Paweł
8 września 2012
Po spotkaniu

Generalnie wszytsko ok. Różnica wieku i nastawienie mojego ojca jednak sprawiły, że raczej wielką miłością do teściów się nie rozpalił :) On chyba jeszcze nie czuje, że to będzie jego rodzina. I w sumie trudno wymagać :) Ale nie było żadnego problemu z tego powodu, absolutnie, takie tylko moje małe spostrzeżenie. 

Generalnie, choć w chaosie niemiłosiernym i przekrzykiwaniu pomysłami, udało się trochę ustalić. Mamy tylko problem w dwóch kwestiach: transport gości (jeśli będzie potrzebny) i ilość alkoholu, o którą martwiłam się już wcześniej. Ja uważam, że powinniścmy liczyć pół litra wódki na głowę plus 10 butelek na wszelki wypadek. Myślę, że z nadmiarem nie będzie problemu, gorzej jeśli zabraknie. Teść zasugerował żeby kupić mniej wina niż pierwotnie zakłądaliśmy, chce kupić po dwie butelki na stół i tyle. Trochę się boję, żeby nie okazało się zbyt mało. Sala daje nam gratis 30-to litrową beczkę piwa, więc spożycie się rozłoży na trzy trunki :) Ile kupoiwałyście butelek szampana?

Transport. W zasadzie trudno na tę chwilę coś planować. Mamy zamiar pytać gości przy rozdawaniu zaproszeń albo przy potwierdzaniu czy potrzebują transportu. Jak wynika z Waszych doświadczeń, warto organizować transport dla gości, czy raczej wszyscy o siebie dbają w tej kwestii?

Zaczęłam już wstępnie planować stoliku, czyli kto gdzie usiądzie i poszło w miarę gładko. Oczywiście wszystko będzie jeszcze modyfikowane, bo pewnie kilka osób odpadnie,a na ich miejsce wejdą inne. 

Generalnie pozytywnie, choć zdałam sobie sprawę ile jeszcze przed nami :/ Wolałabym wszytsko rozplanować sobie w czasie, ale i tak większość spraw zwali się na głowę w ostatnim miesiącu przed ślubem. 

P.S. Dobre rady mile widziane :)

Tagi
Brak.
Ocena
Zapisywanie oceny...
Aktualna ocena:
Twoja ocena została zapisana.
Komentarze
planuje
( 10:33:37, 06.02.2012 )
Na weselu u koleżanki wina niestety zabrakło. Nie wszyscy piją wódkę. Ja też wolałam trochę więcej wódki kupić nić teściowie mówili ;) Lepiej mieć na zapas.
martynalukasz
( 10:23:42, 06.02.2012 )
kasiu my chcielsimy kupic jakies 30 butelek wina na 160 osob ale tesciowa rok temu wyprawiala corce (czyli mojej szwagierce) weslele i nawet nie poszly 4 butelki . wiec sama stwierdzila ze nie warto kupowac tyle winka. Mieli tylko becze piwa i wodke. Wino wogole nie szlo. A i zeby nie bylo zadnych barmanow i innych takich rowniez nie bylo
martynalukasz
( 10:21:54, 06.02.2012 )
nigdy nie myslalam zeby latwic transport gosciom, przeciez to goscie powinni dojechac do kosciola czy na sale. Jak nie ma sie swojego auta to pyta sie kogos czy nie zabierze i tyle. Dla mnie to nie jest jeden z najwazniejszych planow do zalatawienia... To jest nasz dzien wiec goscie powinni dojechac sami jesli zechca . Zonkil ja mam do kosciola od domu 6km a od kosciola na sale 8 ale nie uwazam zeby to byl jaki kolwiek problem dla gosci ... Nawet moja znajoma ktora miala wesele 30km od domu nie latwila transportu choc rodzina mieszkala od niej jakies 600km i przyjechali sami jak to sie mowi'dla chcacego nic trudnego' i tyle:)
kasia, ta od pawła
( 10:21:05, 06.02.2012 )
no właśnie, boję się, że zabraknie. Teściowie upierają się, żeby kupić mniej niż my uważamy, ale chyba kupię więcej najwyżej jak zostanie to się spiję ze szczęścia :)
martynalukasz
( 10:18:08, 06.02.2012 )
ja naszczęscie mam cudownych tesciow moi rodzice uwielbiaja spotykac sie z nimi przy kolacji, czy mocniejszym trunku:) Zawsze jest super, nigdy nikt sie nie przekrzywkiwal. Gdy patrze na tesciowa siostry albo znajomych nie dowierzam jak mozna nie zyc w zgodzie z tesciami... ja od samego poczatku wiedzialam co mysle o nich a co oni o mnie. Co do wodki to ja licze pol litra na glowe (litr na parę), a wina kupujemy z 12 butelek na (160 osob) gdyz wina prawie wogole nikt nie pije. Z transportem to jest tak ze my nie latwimy nikomu raczej kazdy sam powinien sobie latwic ... i na kazdym jednym weselu jakim bylam bylo tak samo goscie sami musieli sobie transport latwic...
żonkil
( 09:59:56, 06.02.2012 )
u nas transport był potrzebny, bo od kościoła do sali weselnej było chyba ze 7km.. szampan 1 na 7 osób, wódka 0.7l na parę a i tak została połowa tego co kupiliśmy.. z winem nie utrafisz.. u mojego brata nie szło wcale, u nas zabrakło przed północą :)
kasia, ta od pawła
( 23:27:20, 05.02.2012 )
przy -15 zamknięcie drzwi przed nosem znaczy o wiele więcej niż normalnie :)
zołza
( 23:23:34, 05.02.2012 )
ale wiesz lepiej późno niż wcale... oj tak, motorniczowie potrafią być wredni, ale na szczęście miłe okazy też się trafiają.
kasia, ta od pawła
( 23:18:55, 05.02.2012 )
chyba już za późno. W sobotę strasznie przemarzłam, bo urocza pani motornicza zamknęła mi drzwi na przystanku przed nosem mimo, że stała jeszcze minutę :/ Na kolejny czekałam 20 minut w temperaturze -16 stopni :/
zołza
( 22:57:41, 05.02.2012 )
to jakiś fervex na noc, albo aspiryna i pod ciepłą kołdrę. Nie daj się zarazkom! niech w te mrozy poszukają sobie innego ciepłego lokum ;)
kasia, ta od pawła
( 22:53:10, 05.02.2012 )
o matko, chyba będę jutro chora. Już czuję że coś się wykluwa, koszmar!
kasia, ta od pawła
( 22:52:35, 05.02.2012 )
my też chcemy szampana tylko na pierwszy toast po kieliszku dla lampce dla każdego
zołza
( 22:36:58, 05.02.2012 )
a co do szampana, miałam 10 butelek na 50 osób, bo tylko na pierwszy toast, po lampce na głowę.
zołza
( 22:35:42, 05.02.2012 )
ale dobrze, że choć trochę załagodzona sytuacja, a co do zasady ograniczonego zaufania to nie dziwię się wcale po tych akcjach co przeszłaś. Trzymam kciuki, by wszystko szło już gladko :)
planuje
( 22:35:32, 05.02.2012 )
My kupiliśmy na dwa dni dla 85-95 osób 156 butelek. Wino też będzie, ale nie wiemy jeszcze ile. A może warto zapytać właścicielkę sali/ restauracji np o tego szampana?
kasia, ta od pawła
( 22:33:31, 05.02.2012 )
mam nadzieję, że zażegnany. Niby jest ok i zapalona przygotowaniami, ale stosuję zasadę ograniczonego zaufania. Jakoś tak już mam, że jak ktoś raz mnie zawiedzie to już raczej nie ufam. Gdyby nie rezerwacje, które mieliśmy już zrobione i rozpowszechniona wśród rodziny i znajomych informacja o weselu to podziękowałabym jej za współpracę.
zołza
( 22:20:36, 05.02.2012 )
czyli konflikt odnośnie finansów z teściową zażegnany? (mam nadzieję, że tak). U mnie 95% gości była przyjezdna, większość jechała samochodami więc dojazd do kościoła i na salę sobie mogli sami zapewnić. A potem jak ktoś chciał wracać a popił, to tata wynajął kierowcę od siebie z pracy i on odwoził ludzi. Tylko u mnie sala, kościół, hotele wszystko było w jednym mieście, miasteczku małym, więc jak ktoś chciał to nawet 'z buta' mógł wszędzie dotrzeć ;) a wódkę jak kupowaliśmy, to wszyscy mi mówili, że liczy się 0.7 litra na głowę. Dużo zostało, ale zwróciliśmy do hurtowni. Wina było coś około 20 butelek na 50 osób i zostały może 2. Ale nie miałam beczki piwa.
Dodaj komentarz
Twój nick:


Twój komentarz:


Podaj sumę dodawania 2+3:


Strona główna Księga gości O nas O naszym ślubie KwiatySuknieObrączkiOstatni weekend wakacji :) Licznik odwiedzin: 27993 Strona głównaZałatwione
Zarządzaj blogiem Założ blog Ślub Forum ślubne